Darek Drukarz

Posted by

Słaby dzień mieszalnika i – Darek Drrrukarz

W każdej drukarni, gdzie kolory wybuchają na stronach jak fajerwerki, a papier szeleści w rytm pracy maszyn, zdarza się coś, co nazywamy „dziennikiem apokalipsy”. I w tej właśnie drukarni takim dniem stał się moment, kiedy mieszalnik farb odmówił współpracy.

Darek, nasz Główny Drukarz – mistrz w sztuce sztucznego podkręcania prędkości w pracy, ale też mistrz w panice – tego dnia postanowił zmierzyć się z nieznanym. Mieszalnik farb, który na co dzień z gracją przelewał magiczne mikstury, miał pewien zły dzień. Zamiast delikatnie wymieszać wszystkie kolory jak Picasso na przerwie, postanowił… zaciąć się. I to na dobre.

Darek, zauważywszy, że maszyna nie działa jak zwykle, na początku pomyślał, że to tylko mała przerwa w pracy. „Może małpa przycisnęła za mocno, może kabel się załamał…” – myślał, próbując uspokoić swoją rozedrganą duszę. Jednak po 10 minutach zaczął się zastanawiać, czemu mieszalnik zamiast mieszania po prostu stał jak sparaliżowany? Chwilę później zaczęły się wydarzenia, które mogłyby być scenariuszem horroru.

– Darek! – krzyknął do kolegi, który wtedy akurat odklejał etykiety na błyszczące pudełka. – Nie drukuje!
– Kto ? – odpowiedział zdezorientowany kolega, spojrzał na niego, nie wiedząc o co chodzi.
– Mieszalnik farb się zaciął! – Darek prawie z jękiem, w panice, zaczął wbiegać do pomieszczenia, w którym stał zawzięty mieszalnik. Wyszedł z tego taki zamieszany, że mógłby zostać nowym odcieniem na palecie.

Mieszalnik zaciął się z takim impetem, że nawet elektryczność w całej drukarni na chwilę zapaliła się w różnych kolorach, jakby na to patrzył sam Salvador Dalí. Mieszanka farb zaczęła się zbierać w jedno, tworząc barwę, której nikt w tej drukarni wcześniej nie widział. To był „Błotno-Ciemnogranatowy”, kolor zarezerwowany jedynie dla najciemniejszych sekretów drukarni.

Darek, widząc katastrofę, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Zaczął szturchać maszynę, klepać w nią jakby to była stara pralka, która za nic nie chce wyprać skarpetek. Co chwila wykrzykiwał: „Nie rób mi tego, kurczę, jeszcze mam zlecenie na dzisiaj!”. Kolejne próby zakończyły się absolutnym fiaskiem – maszyna stała jak kamień, a Darek zaczynał przypominać postać z horroru, który obudził się po 100 latach hibernacji.

W końcu, po wielu minutach walki z bezlitosnym urządzeniem, przyszedł moment przełomowy: maszyna drgnęła! Ale zamiast mieszanki w zwykłych kolorach, na wyjściu pojawił się… różowy. Różowy? W drukarni? No, chyba tylko Darek w tym momencie miał nadzieję, że wkrótce wymiesza się coś z tego chaosu.

– Różowy?! – zapytał kumpel.
– Tak! To nowe połączenie „Czerwony strach” z „Błękitnym niebem po burzy”! – odpowiedział Darek z lekką ironią w głosie, patrząc na próbki farb, które już zaczynały przybierać formę na stronie.

Mieszalnik wrócił do życia, ale Darek już nie był taki pewny, czy chce dalej pracować. Zamiast zazwyczaj spokojnego, szarego dnia, w drukarni wybuchła mała rewolucja , a Darek zyskał nowy tytuł: „Magenta”. Czasami, w życiu drukarni, trzeba po prostu przetrwać… a może to ten różowy kolor miał być zwiastunem, czegoś fajnego?

Share:

About Węglowska-Król Jowita

Related Posts